14th ESA Conference w Manchesterze

Niedawno wróciłem z 14stej Konferencji Europejskiego Towarzystwa Socjologicznego, która odbyła się w Manchesterze (20-23.09.2019). Zrobiłem tam całkiem sporo zdjęć (w mieście, nie na konferencji), którymi chciałem się tutaj podzielić. Przy okazji przemycam kilka osobistych doświadczeń z tego szalenie interesującego miasta, a także samej konferencji.

ESA Conference

Jeśli spojrzymy w moje naukowe CV to okazuje się, że byłem już na kilku konferencjach ogólnopolskich. Byłem także na konferencji międzynarodowej, ale w Polsce. Wyjazd na wydarzenie tej skali i prestiżu, co konferencja ESA to jednak pierwsza moja podróż tego typu.

Na otwarciu limit sali wynosił jakieś 1800 ludzi, a podczas 5 dni przewinęło się przez konferencję (jeśli się mylę, to niech mnie ktoś poprawi) około dwa razy tylu prelegentów i prelegentek. Skala robi wrażenie tak samo, jak robi wrażenie rozpiska paneli konferencyjnych. Było ich jakieś 20-30 podczas jednej godziny, a na każdym występowały mniej więcej 4 osoby. Nie chodzi mi jednak o liczby, ale o wrażenie – a to było bardzo zróżnicowane w zależności od dnia, godziny i panelu, w którym uczestniczyłem.

Trochę zawiodłem się na tych panelach, na które najbardziej czekałem. Okazuje się, że jeśli tematyka jest bardzo zbliżona do Twoich zainteresowań to nie dowiadujesz się tylu nowości, ilu oczekujesz po wydarzeniu tego formatu. To brzmi z pozoru pesymistycznie, finalnie jednak pozwala usytuować samego siebie pośród światowych naukowców o podobnym zakresie zainteresowań. Miło wiedzieć, że nie odstaje się zbyt od reszty i nie ma się czego wstydzić. Podobnie było również z chwytliwymi nazwami paneli, które ostatecznie w zdecydowanej mniejszości prezentowały to, co tytuł by sugerował. Pozytywnym zaskoczeniem były natomiast panele, na które poszedłem przypadkiem (zagadując się z jedną czy drugą osobą).

Moje wystąpienie (we współautorstwie z dr Łukaszem Rogowskim) odbyło się w sieci badawczej poświęconej transformacji (wschodniej i zachodniej) w panelu RN36_08: Integration and country borders. Było ono wynikiem prac, które prowadzimy w ramach grantu DE-RE-BORD (o którym napisałem wcześniej na blogu). Przede wszystkim skupiliśmy się na wizualnej reprezentacji granicy (Tytuł wystąpienia: „Visual Representations of Polish-German Border After 2007”). Prezentację można sobie podejrzeć na Researchgate -> prezentacja.

Manchester, Anglia

Specyficznego konferencyjnego vibe’u dodał klimat Manchesteru. Ostatni raz byłem w Anglii w 2011 roku w Oxfordzie i Londynie. To zupełnie inne miasta (przynajmniej te ich części, w których ja byłem). Manchester zaskoczył mnie ilością nowo-powstających budynków (chyba biurowych), brakiem metra, dziwnie wolnymi tramwajami, a także ilością modernistycznej (w zupełnie innym sensie niż w Polsce) architektury. To, mimo wszystko, miasto przyjazne do życia. Ze wszystkimi udogodnieniami. Zbite i przyjemne w odbiorze podczas pieszych wędrówek. A do tego kampus uniwersytecki, który pokrywa spory kwartał znajdujący się nieopodal centrum miasta i skupia kilka szkół wyższych i uniwersytetów. Bardzo bym sobie życzył takiej infrastruktury w Poznaniu.

Efekty uboczne – chcę więcej!

Pomimo tego, że mogę trochę ponarzekać to mogę jednocześnie wskazać zdecydowanie więcej taki elementów wyjazdów, które traktuję jako ogromny plus i zastrzyk dodatkowej mocy przerobowej na najbliższą przyszłość. I poczucie, że wcale nie odstajemy tak bardzo (jako polscy naukowcy) od europejskich kolegów.

A teraz kilka fotek!

____


Wiesz coś, czego nie napisałem, a powinienem w tym poście? Być może chcesz podzielić się swoją refleksją na temat konferencji ESA? Może chciałbyś podjąć współpracę lub skonsultować projekt?
Zostaw swój trop – napisz komentarz lub skontaktuj się ze mną mailowo tutaj .